-U koleżanki. C, nie wolno mi już nigdzie wychodzić?!
-Dopóki tu mieszkasz, to ja tu rządzę i masz się mnie słuchać!
Szybko po schodach wbiegłam do swojego pokoju, który od razu po tym zamknęłam.
-Emma, wracaj tu natychmiast, jeszcze nie skończyłam! - usłyszałam z dołu moją macochę.
-Zostaw mnie w spokoju! - odkrzyknęłam.
-Jak przyjdzie ojciec to pożałujesz!
Westchnęłam. To prawda, Andreas wiele razy mnie uderzył. Ostatnio robił to coraz częściej. Spojrzałam na swoją rękę. Siniaki z tygodnia jeszcze nie zeszły. Wyjrzałam przez okno i zabrałam się do sprzątania pokoju. Gdy już się z tym uporałam poszłam wziąć szybki prysznic. Po kilku minutach wróciłam do pokoju. Chwilę później usłyszałam kroki, a w drzwiach stanął mój ojczym.
-Kto pozwolił ci wyjść z domu?! - krzyknął i uderzył mnie w twarz. Momentalnie złapałam się za policzek.
-No kto?! - ponownie jego ręka zagościła na mojej twarzy. Upadłam na ziemię.
Poczułam strużkę krwi spływającą po mojej brodzie. Andreas ukucnął przy mnie i szepnął.
-Jeszcze raz tak zrobisz, a dostaniesz dwa razy mocniej, zrozumiano?
Pokiwałam głową, a zaraz po tym dostałam porządnego kopniaka w brzuch.
-Grzeczna dziewczynka. - odparł Andreas i wyszedł. Ja tymczasem zwijałam się na podłodze z bólu.
-My z mamą wychodzimy. Wrócimy późno. - usłyszałam z dołu. Po chwili drzwi wejściowe zostały zamknięte.
Powędrowałam do łazienki. Obmyłam twarz, zatamowałam krew lecącą z nosa i spojrzałam w lustro.
-Dość tego. - wyszeptałam i poszłam do swojego pokoju. Szybko spakowałam walizkę. Godzinę później byłam już w pociągu do Polski.
No i jestem. :D Wróciłam nareszcie do domu, a tu internet działa prawidłowo. :)
Jest prolog, trochę krótki, ale początki zawsze są najtrudniejsze.
Komentujcie, oczywiście mówcie co mam poprawić - to mi pomoże. :)
Macie jakieś pytania? klik!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz